Kolejny dzień. Kolejne wykłady. Kolejna wizyta w szpitalu. Kolejny
dzień nie mogła zapomnieć o tych słowach choćby na ułamek sekundy. Cierpiała
,choć nigdy nie dawała tego po sobie poznać. Z powodu zbliżającego się
kolokwium poprosiła dzieci o pomoc w nauce. Właśnie w taki sposób zaliczała
każdy egzamin na piątkę. Szpital stał się Jej drugim domem. Dzieciaki stały się
Jej drugą rodziną. Właśnie dzięki Nim zapominała o tym jak bardzo tęskni za
swoim rodzinnym domem. Wychodząc z
kliniki nie przeczuwała tego ,co może zaraz nastąpić. Nie była przygotowana na
kolejną bolesną konfrontację. Właśnie tak pomyślała ,gdy Jej oczom ukazała się
sylwetka siatkarza. Nie chciała z Nim rozmawiać, próbowała Go ominąć . Prawie
Jej się to udało, ale tym razem silniejszy był On. Złapał Ją za dłoń i nie
pozwolił na odejście.
-Aniela, porozmawiajmy. – usłyszała Jego głos.
W tym momencie nawet Jego głos wywoływał u Niej ogromny ból.
Nie spojrzała w Jego oczy. Była w stanie wyjąkać tylko kilka słów.
-Zostaw mnie. Jak
możesz sądzić ,że zechcę z Tobą rozmawiać ? – Aniela zadaje pytanie , na które
nawet nie oczekuje odpowiedzi. W tym momencie zaczyna się potężna ulewa.
-Tylko z jednego powodu. Zawsze dajesz ludziom drugą szansę.–słyszy
-Nie tym razem. – odpowiada i jakimś cudem udaje Jej się
uciec siatkarzowi.
Wbiega do mieszkania cała przemoknięta. W mgnieniu oka
bierze kąpiel , przebiera się w pidżamę, kładzie się do łóżka. Zasypia
błyskawicznie. Ten dzień przyniósł Jej zbyt wiele wrażeń. Rankiem budzi się w niezbyt dobrej kondycji. Spogląda
na termometr i już wie ,że jakiś czas będzie musiała spędzić
w domu. Dzwoni do szpitala, aby poinformować o swojej nieobecności przez kilka
najbliższych dni . Próbuje zasnąć ,bo tylko wtedy przestaje myśleć o tych
bolesnych słowach.
*
Dziękuję . Po raz kolejny. Zostawiam Was z przedostatnim skrawkiem.
Ps. Anderson czy Vettori?